28/01/21
Zbliżają się walentynki. Od tygodnia słyszę o „niespodziance” od mojego chłopaka. Niby wszystko spoko, tyle że nie przepadam za niespodziankami. Za dużo zmiennych. Nie wiem co ubrać, co przygotować, co ewentualnie spakować, na co się nastawić, czy z kimś czy sami... za dużo niepotrzebnego stresu. Nie cierpię takich sytuacji. No ale okej, stwierdziłam, że to przecież Kuba, zna mnie, wie że się stresuję wszystkim dookoła, wie czego nie lubię itd, prawda? Już na początku udało mi się zgadnąć że to wyjazd i w sumie stwierdziłam że zajebiście, nawet jeśli jechalibyśmy z jego kumplem i dziewczyną, to spoko, poznam ich lepiej, będzie okej. Ale tu największa niespodzianka: owszem, wyjazd, owszem, ze znajomymi, ale w góry, śpimy w schronisku a znajomi to ludzie z Halnego. Tak. Dorośli ludzie wśród których cieżko mi się odnaleźć, przy których raczej nie czuję się pewnie i nie wiem jak się zachować. Kiedy mi to powiedział z uśmiechem na ustach, przepraszając, że nie jest dobry w trzyma...