Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2020

29/30/04/2020

Przypomniałam sobie jak uwielbiam lata 80. Za muzykę, style i kierunki w modzie, styl rysunków w komiksach, no i oczywiście- horrory. To są lata, w których powstały najbardziej ikoniczne postacie tego gatunku i cała dekada była wypełniona cudownymi dziełami tego gatunku kinematografii. Ale też dzięki kilku filmom postanowiłam przypomnieć sobie muzykę lat 50 i na powrót jestem w niej zakochana. Nie żebym narzekała na czasy, w których żyję, ale muzyka kiedyś była po prostu lepsza. Znaczy może nie lepsza, bo ciężko to porównywać, ale na pewno prawdziwsza. Miała duszę, opowiadała historię, nadawała nastrój i ogólnie jakoś tak dziwnie relaksowała. Całość jest zdecydowanie bardziej autentyczna i to chyba czyni ją tak niesamowitą, bo nie jestem w stanie inaczej tego wytłumaczyć. To jest muzyka, przy której ludzie się zakochują... Straszne jak wszystko ostatnio sprowadza się u mnie do tego samego tematu i zawsze kończy się mną wylewającą swoje żale i bolączki o byciu "niekochaną, niep...

29/04/2020

Potrzebuję fizycznego kontaktu. Chcę móc go znowu pocałować, przytulić się. Jasne, że chcę więcej, ale nie zmuszę nikogo do niczego, zresztą nawet nie byłoby gdzie. Mam dość siebie samej, bo mam już nawet ochotę wrócić na tindera. Pamiętam, że miałam ofertę seksu w aucie i relacji fwb. Tylko mi ten układ nie pasuje, bo lubię jednak coś czuć do drugiej osoby. No i musiałabym przestać myśleć o nim, a to na ten moment wydaje się być zadziwiająco trudne. N        E           W               Ę                         E          I      I                           D                             I                 ...

28/04/2020

  Czytałam rano stare rozmowy. I o ile były bardzo przyjemne, tak też bardzo uświadomiły mi jak dużo się zmieniło. Już ponad miesiąc siedzimy w kwarantannie, ani razu nie było konkretniejszego flirtowania, ani razu nie słyszałam, że ktokolwiek tęskni, nawet przyjaciele.    Zanim się z nim zobaczyłam  po raz pierwszy, potrafił napisać, że zadzwoni, bo tęskni i faktycznie zadzwonić i gadać ze mną dobrą godzinę specjalnie idąc okrężną drogą. Ale, bądź co bądź, nie jesteśmy razem. Nic nas nie ogranicza i nie obowiązuje, nie angażujemy się w to emocjonalnie, chyba tak to szło. Muszę o tym pamiętać. I o tym, że pomimo wszystkiego co działo się przed kwarantanną on nie jest mój. Nie mogę oczekiwać, że czuje się podobnie, że też chciałby coś więcej. I mimo, że nie wyjeżdżam za granicę do pracy to prawdopodobnie i tak wyjeżdżam gdzieś na studia. Muszę wziąć to wszystko pod uwagę, ogarnąć się, zrozumieć, że może to do niczego nie dąży i że może to dobrze. Wystarczy, że krzywd...

25/04/2020

 Życie w izolacji powoli zabija mnie od środka.     Zdążyłam już pogodzić się z wywaleniem wszystkich moich tegorocznych planów za drzwi, mimo że brak stabilnego gruntu pod nogami i wiedzy co dalej robić, jak to będzie wyglądać, napawa mnie strachem.    Pomijając niemożność wyjścia na piwo ze znajomymi czy nawet zapalenia w miejscu publicznym, to chyba najgorsze jest ciągłe porozumiewanie się przez messengera, instagrama...    Po każdej rozmowie z jednym z kumpli jestem coraz bardziej dobita. Ludzie, których uważałam prawie za rodzinę (znamy się 13 lat) praktycznie mnie wykluczyli ze swojego grona. Mają swoją grupę, co jakiś czas gadają sobie na skype, razem wspominają jak to kiedyś było. Ja przestałam istnieć. Boli też fakt, że do swojej grupy włączyli kolesia którego widzieli na oczy tylko raz, na sylwestrze. Może to kwestia tego, że nie jestem facetem, może jestem zbyt emocjonalna i zbyt otwarta, nie wiem, ale jest to jak potężny cios w brz...

22/03/2020

Boję się, że zabraknie mi mnie dla mnie. Za każdym razem oddaję drugiej osobie całą siebie, nawet nie będąc pewna czy tego chcą. Kiedy nie wychodzi, nie wracam do siebie w całości, jakaś cząstka mnie zostaje przy tej osobie i takim sposobem jest mnie coraz mniej i coraz bardziej się boję przywiązywać, bo wiem jak ciężko się to leczy. Zdecydowanie za łatwo przychodzi mi zakochiwanie się i z pewnością jestem zbyt ufna. Paradoksem jest to, że to ja pierwsza się zakochuję oddając całą siebie, ale też ja kończę te związki czy relacje, sama nie wiem jak to nazywać. Ostatnio ciągle znajduję się w sytuacji kiedy ta druga osoba (lub obie strony) stwierdza, że nie chce określać tej relacji jako związek. Czy to przez fakt, że za mało się znamy, czy brak czasu, czy poprzedni związek, powodów można znaleźć masę. I w teorii mi to jak najbardziej odpowiada, sama rozumiem niechęć do związku i też nie chcę nikogo do niczego zmuszać ani w jakikolwiek sposób ograniczać wolności, ale mimowolnie i t...

26-27/07/2019

O dziwo w końcu wszystko zaczęło się układać. Dużo rzeczy mnie ostatnio cieszy, a to jest dobre. Nawet fakt, że On zmienił profilowe i wygląda na nim świetnie czy to, że zarywał już do innej dziewczyny (która jest notabene piękna) nie są chyba w stanie zepsuć mi humoru. Jutro, znaczy no dzisiaj, jadę do Chorwacji, jak wrócę to za cel na hookup obrałam sobie mojego byłego, który starzeje się jak dobre wino. Starzeje się to może za ciężkie słowo, jest tylko 8 lat starszy, ale cholera, wyprzystojniał przez te ponad dwa lata. Na ostatniej imprezie chciałam go pocałować, ale nie byłam pewna czy będzie chciał (a poza tym to było pierwsze spotkanie po latach) i musiałam wracać do domu, wiec i tak by nie wyszło. Najlepsze jest to, że na ten moment nie chcę uczuć, robię z siebie zwierzę, kieruje mną czyste pożądanie. Chcę się przez chwilę pobawić. Mam tylko nadzieję że on nie szuka teraz czegoś na stałe i że już mu przeszło po byłej. Ale no zobaczymy. Na razie tylko piszemy. W klubie podzieje s...

12/07/2019

Przedostatni dzień kursu.    Cały wyjazd słyszę głupie żarty o tym, że "przespałam się" z kolesiem w Maroku i że jak głupia zrobiłam to bez gumki. Cieszę się tylko, że nie znają całej historii. Nikt w sumie nie zna, bo się jej wstydzę i za każdym razem jak ta scena pojawia mi się przed oczami to chcę umrzeć.    Mam dość. Chce mi się płakać, ale nie zrobię tego, bo po co, to przecież tylko emocje z okresu. Codzienne wytykanie mi faktu, że "poleciałam bez gumy" coraz bardziej mnie irytuje i dołuje, czuję się malutka, miażdżona jak robak. Dzisiaj szalę przeważył moment, w którym Ala zaczęła opowiadać tą historię przypadkowym dziewczynom z kursu, bo przecież inaczej nie zrozumieją żartu. Krzyknęłam na nią i schowałam się za obrazem próbując powstrzymać łzy. Bo wątpię żeby ktokolwiek był dumny z oddania pocałunku animatorowi i potem zostania przez niego zgwałconym.    To była najgorsza rzecz jaką dane mi było przeżyć. Do tej pory się za to nienawidzę. W tamtym...

14/05/2019

Ojciec znowu bił się z bratem. Młody ma siniaki na plecach, krwawe ślady, jak malinki, tylko niekoniecznie te dobre. Martwię się o niego i mimo, że gdzieś tam cieszę się, że to nie ja obrywam, to chciałabym przejąć to wszystko na siebie, zrzucić z młodego trochę stresu i agresji. I w tym wszystkim w głowie plącze mi się myśl, że jedyne czego chcę to opowiedzieć o tym Jemu, bo był jedyną osobą, której ufałam na tyle żeby o tym ot tak opowiedzieć, jedyną osobą która znała moją sytuację i wiedziała jak mnie uspokajać. Przyzwyczajenie jest najgorszą rzeczą jaka może istnieć po zerwaniu. Z przyzwyczajenia chciałam do niego dzwonić i opowiedzieć po cichu co się dzieje, powiedzieć ze łzami w oczach jak właśnie smarowałam bratu posiniaczone plecy kremem przeciwbólowym i uspokajałam, jak usłyszałam jak łamiącym się głosem mówił, że nie widzi sensu żyć i jak pomyślałam że chyba mamy to we krwi, jak przerażona i zarazem pusta w środku byłam kiedy usłyszałam co się w zasadzie stało, jak pie...

03/04/2019

Mam dość wszystkiego. Chociaż może to nie najlepsze określenie, bo nic nie czuję, nic mnie nie obchodzi, a jak już coś czuje to zazwyczaj jest to poczucie winy albo złość na samą siebie. Męczę się. Duszę się. Miewam myśli samobójcze. Próbuje się truć wszystkim co jest dostępne. Palę od 3 lat. Zwykłe nigdy mi nie smakowały, więc truję się albo mentolami albo smakowymi jak tylko je dopadam. Nie chcę wracać do cięcia się, bo było to dziecinne, ale czasem mi tego brakuje. Coraz częściej czuję się jak śmieć, nic niewarte gówno bez którego wszystkim byłoby lepiej. Nienawidzę siebie. On chyba też mnie nienawidzi, za wszystko co kiedyś robiłam, za to jaka jestem, co mówię, jak się zachowuję, co umieszczam na instagramie. Za wszystko. Nie dziwię mu się. Boli mnie ,że to wszystko utknęło mu w głowie i że się boi, bo wiem, że to wszystko moja wina. I wiem, że mnie nie rozumie, ale prawda jest taka, że ja sama siebie nie rozumiem. Albo czasem jak coś mi się przypomni to jest to tak żałosne i wr...

18.05.2016

Potrzebuję schronić się w twoich ramionach Niczym pisklę chowające się pod skrzydła matki To tam czuję się bezpieczna,potrzebna ~~~~~~~ Siedzę wśród ludzi Osamotniona Cicha otoczona niczym przez terakotową armię ludzi, którzy tak bardzo się różnią chociaż są tak podobni ~~~~~~~ Patrzę na ciebie i pierwsze co widzę to mury Mury którymi otoczyłeś swoje serce Żeby nikt więcej go nie zranił (Zamknąłeś do niego dostęp)

??/05/2016

Tak bardzo ci go brakuje, chcesz go znowu poczuć, móc go pocałować, mieć blisko siebie... Ale nie możesz. Pragniesz go... Tęsknisz. Chyba po raz pierwszy naprawdę tęsknisz. Nie mów nic im. Nic więcej. Nigdy więcej. Pilnuj się. Pisz do siebie, notatki, ale nie mów im do chuja pana. Bo spieprzysz to jeszcze bardziej. I po raz kolejny urwał się kontakt... Nie pisze do ciebie, nie odzywa się. Może byłaś zbyt nachalna, zbyt... Emocjonalna? Słyszysz te wszystkie komentarze na jego temat, od przyjaciół, nawet najlepszej przyjaciółki i reagujesz na nie śmiechem, śmiejesz się razem z nimi, z niego, i boli cię to, ale sama postanowiłaś że im nic więcej nie powiesz. To trochę przykre, tylko ty go poznałaś na tyle żeby móc wskazać jego dobre strony, ale nie robisz tego, bo zaczną się śmiać, i tak nie uwierzą. Troszkę się popierdoliło, nie?(27.05) Za każdym razem Jak na niego spojrzysz, czujesz równocześnie tęsknotę, odpych, pożądanie i wydaje ci się żałosny, chociaż przy pierw...

07/05/2016

Stało się. Po co tyle gadałaś? Jesteś z siebie dumna? Znowu zawiodłaś. Znowu jesteś... Beznadziejna. Jak zawsze. To zawsze twoja wina. Tak się tego podobno bałaś... A sama do tego doprowadziłaś. Woo hoo, gratulacje dla ciebie... A najgorsze jest to że nadal ci na nim zależy, prawda? Nadal chcesz go trzymać w swoich ramionach, być mu potrzebna, zaopiekować się nim. Ale straciłaś jego zaufanie. I po co kłamiesz że była to Tylko jedna, niewłaściwa osoba, przecież wiesz że dowiedziało się więcej? Teraz to ty czujesz ból, bezsilność, zawiodłaś nie tylko siebie, ale też jego zaufanie... Nie odzyskasz tego, wiesz? To nie jest takie łatwe Jak ci się może wydawać. Nie jest. Nie jest... Widzisz go codziennie w szkole, myślisz o nim, nawet Jak na niego nie patrzysz. Z każdą taką sytuacją, kiedy popatrzysz albo pomyślisz o nim, strzelasz sobie metalem po ręce. Ale nie sprawia ci to rzeczywistego bólu, wręcz przeciwnie, podoba ci się to, tak samo Jak uwielbiasz widok posiniałej od uderzeń ręki. ...

02/05/2016

Pierwszy raz tak masz, co? Po raz pierwszy boisz się odrzucenia, boisz się że on nie odwzajemnia twoich uczuć. Zeszłego roku zabrałaś jego serce, kochałaś go... A potem zniszczyłaś. Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałaś, że niszcząc jego, zniszczysz siebie. Strach.Panika.Pożądanie. Kiedy jest blisko, trudno ci oddychać i ten ból w okolicach podbrzusza... Nie potrafisz tego dokładnie opisać, ale wiesz że jest to wywołane wcześniej wskazanymi uczuciami. Boisz się że nie czuje tego co ty, zaczynasz panikować bo trudno ci oddychać, a kiedy tylko cię dotyka... Nawet nieznaczny ruch, przejechanie dłonią po talii wywołuje u ciebie dreszcze i zmuszasz się żeby nie wydać z siebie żadnego odgłosu, chociaż wiesz że podnieca cię to bardziej niż uprawianie seksu czy robiona przez niego palcówka. Zwykłe, delikatne ruchy, jego pocałunki, to jak cię obejmuje... To wszystko jest dla ciebie lepsze niż stosunek. Czujesz się wtedy mu bliższa niż kiedykolwiek. Kiedy było tak blisko uprawiania seksu, ki...