18/04/21
Moja nienawiść do siebie się pogłębia. Kiedy już myślę, że jest dobrze i zaczynam się ze sobą dobrze czuć, ktoś mówi mi że mam zacząć się ruszać, że przytyłam, że strasznie wyglądam. Przeważnie to któreś z rodziców, najczęściej matka. Za każdym razem jak to słyszę to czuję się ze sobą coraz gorzej. Najgorsze w całej sytuacji jest to, że naprawdę chciałabym potrafić po prostu wziąć się za siebie, zacząć ćwiczyć, czy biegać, ale nie potrafię. Jakkolwiek głupio i beznadziejnie by to nie brzmiało, mam fizyczną blokadę przed tym, żeby zacząć. Początki są podobno najtrudniejsze. Coraz częściej po tego typu komentarzach zaczynam płakać i głos, mówiący o milionach sposobów na śmierć, jest coraz wyraźniejszy. Dzisiaj kiedy uciekłam do pokoju i popatrzyłam w lustro miałam ochotę się pociąć. Nie jest to dla mnie łatwe, bo po to chodziłam wtedy do psychologa żeby to zwalczyć, a teraz cała włożona przeze mnie w to praca po prostu zaczyna znikać. Na balkonie zaczęłam się przypalać zapalniczką, ...