02/05/2016

Pierwszy raz tak masz, co? Po raz pierwszy boisz się odrzucenia, boisz się że on nie odwzajemnia twoich uczuć. Zeszłego roku zabrałaś jego serce, kochałaś go... A potem zniszczyłaś. Tylko wtedy jeszcze nie wiedziałaś, że niszcząc jego, zniszczysz siebie.

Strach.Panika.Pożądanie. Kiedy jest blisko, trudno ci oddychać i ten ból w okolicach podbrzusza... Nie potrafisz tego dokładnie opisać, ale wiesz że jest to wywołane wcześniej wskazanymi uczuciami. Boisz się że nie czuje tego co ty, zaczynasz panikować bo trudno ci oddychać, a kiedy tylko cię dotyka... Nawet nieznaczny ruch, przejechanie dłonią po talii wywołuje u ciebie dreszcze i zmuszasz się żeby nie wydać z siebie żadnego odgłosu, chociaż wiesz że podnieca cię to bardziej niż uprawianie seksu czy robiona przez niego palcówka. Zwykłe, delikatne ruchy, jego pocałunki, to jak cię obejmuje... To wszystko jest dla ciebie lepsze niż stosunek. Czujesz się wtedy mu bliższa niż kiedykolwiek. Kiedy było tak blisko uprawiania seksu, kiedy już miał wchodzić, ale nie był wystarczająco twardy, ten smutek, zranione ego, poczucie porażki w jego oczach... To zabolało cię bardziej niż cokolwiek innego ostatnio, prawda?

I nagle tyle piosenek nabrało głębszego sensu, teksty piosenek wydają się być odzwierciedleniem tego, co chciałabyś mu powiedzieć, co czujesz... Więc puszczasz mu je z nadzieją że zrozumie ich przekaz od ciebie... Ale nie jesteś pewna, więc postanawiasz być z nim szczera i opowiadasz część tego co cię przytłacza, mówisz o swoim strachu, a jakiś czas później słyszysz jak szepcze ci do ucha że chciałby móc ci powiedzieć że cię kocha, ale nie jest tego pewny, nie wie... A ty doskonale rozumiesz, tyle razy byłaś bliska wypowiedzenia tych dwóch słów, ale nie byłaś w stanie, nie chcesz żeby znowu cierpiał, nie cierpisz samej siebie za to co było, za to co jest.
Ból widoczny w jego oczach jest jak cios w serce. Widzisz jego cierpienie i po prostu chcesz żeby poczuł się lepiej, próbujesz go pocieszać, i mimo że na jego twarzy pojawia się delikatny cień uśmiechu, to oczy pokazują cały czas to samo: poczucie winy, smutek, zawiedzenie... Nie masz pojęcia jak odegnać od niego te uczucia, te myśli które go ranią i nie pozwalają spać wam obojgu. Tyle tylko że dręczą was inne rzeczy. Jego poczucie winy, zranione ego, a ciebie fakt że cierpi i strach przed ponownym zakochaniem się, a raczej myśl o prawdopodobieństwie że już się to stało. 

Przygarniasz go do siebie jak zranionego szczeniaczka, jak kruchą istotę którą musisz chronić, a on wczepia się w ciebie jakbyś była jego ostatnią deską ratunku. Przez chwilę masz wrażenie jakby jego uczucia przelały się na ciebie, wydaje ci się że czujesz jego ból, konsternację, bezradność. Całuje cię jakby zachłannie, jakby tonął a ty byłabyś powietrzem, lub czymś, co nie pozwoli mu spaść. Twoje odczucia są pomieszane, z jednej strony próbujesz sobie wmawiać że to tylko pożądanie, a z drugiej czujesz że cię po prostu w tym momencie potrzebuje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

22/01/22

08/02/22

07/05/2016