26/12/21
Przegadaliśmy z Kubą sprawę Sylwii, innych ukrytych konwersacji i spotkań z jakimiś laskami już jakiś czas temu. Mimo wszystko nie jestem w stanie o tym zapomnieć i wracają natrętne myśli. Kiedy na niego patrzę leżąc w łóżku, ciągle w głowie słyszę, że jestem jedną z kilku, tym „bezpiecznym” wyborem, że za niedługo będzie u niego w mieszkaniu mieszkać inna laska, z którą kontakt odnowił mu się przez tindera. No właśnie — przez tindera, ze wszystkich możliwych socjali, padło na to. Sprawa miałaby się inaczej jeśli to podziałoby się zanim ze sobą byliśmy, ale nie, on siedział na tinderze rok po wejściu w związek. Nadal myślę o tym, że tak naprawdę nie wiem, co faktycznie robił z tymi dziewczynami kiedy się z nimi spotykał, o tym, że Sylwia jest szczupłą blondynką, o tym, że zostanę zepchnięta na dalszy plan (znowu), że znowu zostanę sama. Mam poczucie, że wprowadzenie się Sylwii rozjebie nasz związek. Nie wiem tego, ale tak się to zapowiada. Nie chcę musieć konkurować z inną laską o miejsce w życiu mojego faceta, a podejrzewam, że tak może to wyglądać, nie wiem czy z jej strony też, ale ja będę czuła na sobie ogromną presję i będę biegać jak mały króliczek, żeby przygotować jedzenie, ogarnąć mieszkanie, znaleźć sobie pracę, żeby nie było, że ona zarabia i dokłada się do budżetu a ja siedzę tu za darmo. Po prostu boję się, że będę robić tyle, że będę się czuła w pewnym momencie nie jak Kuby dziewczyna, tylko wynajęta dla nich obu sprzątaczka, czy kucharka. Po prostu nadal boję się, że jestem gorsza, że nie wystarczam, że mu się nie podobam, że mnie nie chce. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze poczucie, że zawsze kiedy ma do wyboru mnie, czy seks wieczorem albo blanty to wybierze blanty. Czuję się wtedy niechciana, odrzucona, brzydka. Nie pomaga też moja samoocena, bo za każdym razem jak Kuba dotyka mojego brzucha, to albo staram się go wciągnąć, albo po prostu się odsuwam, bo myślę, że przestanie mnie chcieć, że przestanę mu się podobać.
Komentarze
Prześlij komentarz